programy lojalnościowe - program lojalnościowy - tajemniczy klient - badania marketingowe - kriosauna -
a on wystawiał cierpliwość zebranych na bardzo poważną próbę. Dawno przestałam zwracać na niego uwagę, gdy wtem głos matki obudził moją czujność.
- Polgaro - powiedziała. - Trzymaj nerwy na wodzy.
- O co chodzi?
- Nie ekscytuj się. Coś się w tym momencie z tobą wydarzy. To ma znaczenie symboliczne, ale dość ważne. Chwilę później programy lojalnościowe znaczenie jej słów stało się jasne. Poczułam delikatne jak dotyk matki ciepło a potem jak Klejnot, zaczęłam jarzyć się błękitem. Matka gdy byłam starsza wyjaśniła mi, że ten blask był błogosławieństwem Mistrza dla czegoś, co uczynię
w odległej przyszłości.
- Słuchaj bardzo uważnie, Polgardo - odezwał się ponownie głos matki. - To najważniejsze wydarzenie program lojalnościowy w historii Zachodu. Ludzie skupili swą uwagę na Beldaran, ale bogowie obserwują ciebie.
- Mnie? Po cóż, u licha, mamo?
- Dokładnie w chwili gdy Beldaran i Riva zostaną ogłoszeni mężem i żoną, ty będziesz musiała podjąć decyzję. Bogowie wybrali cię na instrument swej woli, ale musisz to zaakceptować.
- Co zaakceptować?
- Zadanie, Polgaro, i musisz tajemniczy klient zaakceptować lub odrzucić je tu i teraz.
- Zadanie jakiego rodzaju?
- Jeśli je zaakceptujesz, zostaniesz strażnikiem i opiekunem
linii rodowej, której początek dadzą Beldaran i Riva.
- Nie jestem żołnierzem, mamo.
- Nikt tego od ciebie nie oczekuje, Polgardo. Do tego zadania nie potrzebny ci miecz. Starannie rozważ decyzję, córko. Natychmiast poznasz, kiedy postawią przed tobą badania marketingowe zadanie; jeśli je przyjmiesz, poświęcisz mu całe życie. Kapłan nareszcie dobrnął do końca ceremonii.
Usłyszałam nad sobą delikatny trzepot skrzydeł. Spojrzałam góry. Matka, śnieżnobiała, unosiła się w nieruchomym powietrzu, potem odleciała w głąb sali i usiadła na krokwi.
A gdy kapłan wygłosił słowa, które na zawsze odebrały mi siostrę, matka powiedziała:
- Zgadzasz się, Polgaro?
Oficjalność pytania
kriosauna wymagała oficjalnej odpowiedzi, więc ujęłam brzegi sukni, rozłożyłam ją lekko i ukłonem wyraziłam swoją akceptację. W tym samym czasie Riva pocałował pannę młodą.
- Tak będzie! Tak będzie! - dziwny nowy głos wykrzyknął, gdy przeznaczenie wzięło mnie w posiadanie.
CZĘŚĆ DRUGA
OJCIEC
Hak Arendii
ROZDZIAŁ SZÓSTY
Wówczas po raz pierwszy miałam kontakt z „przyjacielem Gariona", jak zwykł nazywać go mystery shopping ojciec. Nie rozumiałam, skąd pochodziło owe „Tak będzie! Tak będzie!", które radośnie rozbrzmiało w mych myślach. Może dlatego nie pojęłam od razu, że nikt tak naprawdę nie jest przygotowany do pierwszego spotkania z Celem Wszechświata.
Gdybym zemdlała z wrażenia, mogłabym zakłócić ceremonię ślubną siostry.
Po zaślubinach para młoda i goście przeszli korytarzem do wielkiej noclegi kraków sali bankietowej na tradycyjną ucztę weselną. Gdy zasiedliśmy na ławach za stołami uginającymi się od mięsiwa, dzikiego ptactwa i różnych smakołyków, wstał król Cherek.
- Panie i panowie - powiedział - wznoszę toast za pannę i pana młodego.
Alornowie z powagą wstali, wznieśli kufle i zaintonowali zgodnym chórem:
- Państwo młodzi!
Pomyślałam, że to bardzo miłe. Potem hotele w warszawie Dras wzniósł toast za swego ojca. Następnie Algar wzniósł toast za brata, Drasa, który odpowiedział
toastem na jego cześć. Powaga tego zgromadzenia zaczęła gwałtownie słabnąć, a trzeźwość razem z nią. Każdy zdawał się poczuwać do obowiązku wzniesienia toastu na czyjąś cześć, stół zaś był bardzo długi. O ile sobie Przypominam, nie udało im projektory się uczcić wszystkich.
- To odrażające - mruknęłam do wujka Beldina, który siedział obok mnie. - Wyjeżdżam
Miałam właśnie zamiar im to triumfalnie wytknąć, gdy matka mnie powstrzymała.
- Nie tędy droga, Poi - powiedziała. - Mężczyźni lękają się inteligentnych kobiet, więc sugeruj, zamiast oznajmiać. Zasiej ziarno idei w ich umysłach i pozwól mu wykiełkować.
mystery shopping - noclegi kraków - hotele w warszawie - projektory -
|